Przyszła do nas babcia Iza, usiadła z Tomkiem na
kanapie i pokornie obrywała od dziecka kopniaki w biodra i brzuch. Nasze napominania nic nie dały, babcia mówiła: "a niech kopie...", Tata zabrał w końcu siłą dziecko i
postawił do kąta.
Tomek jeszcze zdążył krzyknąć do babci - "Babciu, wybaw mnie!!!!!!!!".
:D :D :D: D: D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz